Kobieta w depresji

Mity dotyczące depresji

Choroby psychiczne przez długi czas były tym, o czym ludzie w ogóle nie chcieli rozmawiać – a na pewno nie publicznie. Dlaczego? Dlatego, że postrzegano je jako objaw słabości – do tej pory niestety ludzie starsi czasami upierają się przy tym, iż depresji można się bardzo łatwo pozbyć poprzez znalezienie sobie dodatkowych zajęć. Jest to podejście bardzo krzywdzące i wskazujące na to, jak bardzo potrzebna jest nam edukacja w zakresie zdrowia psychicznego. 

Takie podejście sprzyja także tworzeniu się różnego rodzaju mitów na temat depresji. To właśnie dlatego dzisiaj czasami nie wiemy już, w co tak naprawdę mamy wierzyć – co sprawia, że jeszcze bardziej boimy się tej choroby i tego, że może ona zaatakować nas lub bliskie nam osoby. Jest to także trudne w sytuacjach, gdy mamy już wokół siebie ludzi chorych – nie umiemy z nimi rozmawiać i nie mamy pojęcia, jak pomóc. Najlepiej wcześniej po prostu uzupełnić swoją wiedzę i sprawdzić sobie, które informacje to fakty – a które to raczej tylko szkodliwe mity.  

Depresja atakuje umysł – nigdy ciało 

Ta informacja to w dużej mierze nieprawda. Dlaczego? Dlatego, że wiele odczuwanych przez nas objawów to przecież objawy fizyczne – nie można więc z całą pewnością stwierdzić, że przy depresji choruje tylko nasz umysł. W tym czasie możemy mieć problemy z łaknieniem, niskie libido, trudności z zasypianiem, bóle głowy. Nie można zaprzeczyć temu, że w jakiś sposób jest to wszystko powiązane. Tym bardziej, że przecież bardzo podobne objawy pojawiają się także przy niedoczynności tarczycy. Na ile więc problem jest tutaj fizyczny – a na ile psychiczny? Czasami pomimo wdrożenia leczenia i stabilizacji hormonów – dalej czujemy się tak samo źle.

Depresja nie może przytrafić się dziecku 

Ten mit może okazać się naprawdę szkodliwy, jeżeli rodzic zdecyduje się w to uwierzyć. Nie chcemy nigdy myśleć, że nasze dziecko może mieć depresję – wtedy zaczęlibyśmy się za to obwiniać, bo przecież ma ono kontakt głównie z nami i musi być to nasza wina. Tutaj trzeba po prostu zrozumieć, że nie zawsze depresja musi mieć jakąś przyczynę. Owszem, może być tak, że winne są geny lub dziecko padło ofiarą molestowania. Być może zmarła bliska mu osoba lub jest ono bardzo źle traktowane przez rówieśników. A może nie ma żadnej przyczyny i tak samo, jak dziecko może zachorować na nowotwór – tak samo choruje na depresję. 

Dziecięca depresja musi być traktowana tak samo poważnie, jak depresja u osoby dorosłej – a być może nawet z jeszcze większą uwagą. Dlaczego? Dlatego, że dziecko nie rozumie, co się z nimi dzieje – nie wie też, jak ma sobie poradzić ze swoimi negatywnymi emocjami. To groźna sytuacja i łatwo może tutaj dojść do tragedii.  

Sprawdź mapę problemów Receptomat: https://receptomat.pl/mapa-problemow

Źródło: Materiały promocyjne partnera

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *